Elektrownia orbitalna, to, już na pierwszy rzut oka, całkiem nowe rozwiązanie, które zachęca do zainteresowania się jej tematem. Podróże w kosmos i wszelkie badania odnoszące się do tej dziedziny, zaczynają dopiero egzystować w naszym życiu. Świat ten nie jest do końca jeszcze dla nas znany, więc czy możemy już korzystać z udogodnień tego typu?

Okazuje się, iż jeszcze nie. Trwają ciągłe badania na temat wykorzystywania kosmosu do pozyskiwania energii, a elektrownie orbitalne, to dopiero projekty, które muszą zostać dopięte na ostatni guzik i wielokrotnie sprawdzone pod każdym kątem, ponieważ ewentualne niepowodzenia, mogą kosztować nas, nie tylko stratę ogromnych nakładów pieniężnych, ale również mogą zagrażać naszemu bezpieczeństwu.

Na czym więc polegają takie projekty? Elektrownia orbitalna miałaby na celu pozyskiwanie energii słonecznej i przekazywanie jej, za pomocą mikrofal, do odbiorców na Ziemię. Głównym jej plusem, jest ciągłość pobierania takiej energii, ponieważ promienie słoneczne docierałyby do takiej elektrowni nieustannie, bez względu na czynniki, które ograniczają często elektrownie słoneczne na Ziemi. Minusem jest jednak ogromny koszt takiej inwestycji.

Jak satelita taki miałby wyglądać? Zbudowany byłby z :

- kolektora pobierającego energię ze słońca

- anteny

- anteny odbiorczej umieszczonej na Ziemi.

Trwają ciągłe badania i rekonstrukcje satelity, mające na celu sprawienie, iż wynalazek taki byłby w ogóle opłacalny. Aby tak się stało, koszt transportu takiej elektrowni na orbitę, powinien wynosić około 400 dolarów na kilogram. Do tej pory jednak, udało się zminimalizować tę kwotę, do nadal ogromnej sumy, koło 10 tysięcy dolarów na kilogram! Okazuje się więc, iż przed satelitą jeszcze długa droga, aby jego kariera w kosmosie, mogła się zacząć.

Zapewne większość z was, zastanawia się, czy tak ogromne natężenie mikrofal, wysyłanych na Ziemię, nie będzie szkodliwe dla organizmów żywych. Obawa taka jest uzasadniona, jednak naukowcy twierdzą, iż fale te, nie są w stanie wyrządzić większych szkód, niż te, którymi posługują się nasze telefony komórkowe. 

  • RSS
  • Delicious
  • Digg
  • Facebook
  • Twitter
  • Linkedin
  • Youtube

Sponsors